Witamy wszystkich na oficjalnej stronie Ludowego Klubu Sportowego "Sokół" Zabrzeg. Będziemy starać się informować państwa o imprezach, meczach i działalności związanej z klubem.
Czas na zmiany
Zabrzeg. Piłkarze Sokoła zakończyli rundę jesienną na niechlubnym, ostatnim miejscu w tabeli ligi okręgowej. Teraz najtrudniejsze zadanie i decyzje stoją przed miejscowymi działaczami.
Tuż przed jesiennym finiszem z zespołem pożegnał się trener Kazimierz Szachnitowski, a drużynę prowadził tercet graczy: Adam Kryger, Sławomir Paluch i Jarosław Kupis. W trakcie ostatnich dwóch meczów ławki wspierał drużynę szkoleniowiec grup młodzieżowych – Zbigniew Sysło. Wiadomo było jednak, że jest to rozwiązanie doraźne, tymczasowe. – A teraz przychodzi czas podejmowania wiążących decyzji – zapowiada Stanisław Donocik, działacz Sokoła. – Te zapadną w ciągu najbliższych dni. Jest kilka pomysłów, wizji i koncepcji. Spotkamy się niebawem w gronie członków zarządu i postaramy się znaleźć złoty środek. Zawód jest ogromny, a w ślad za tym wiadomo jaka atmosfera panuje w zespole i wokół niego. Nikt nie jest tutaj bez winy, również i my – działacze. Byliśmy pewni, że z pojawieniem się w klubie trenera Kazimierza Szachnitowskiego i kilku nowych zawodników będzie lepiej niż było, a stało się odwrotnie. Niestety także nasi wychowankowie nie gwarantują jakości gry choćby na poziomie środka tabeli. Sądzę, że już w najbliższych dniach podejmiemy decyzje personalne, bo pora ku temu jest najwyższa. Nie ma co czekać i zwlekać z ich podejmowaniem – kategorycznie stwierdza S.Donocik.
źródło: www.sportowebeskidy.pl
Dodane przez Szef
dnia 13/11/2008 13:10 ˇ
0 Komentarzy ˇ
15 Czytań
To już ostania przegrana w tej rundzie.
Od pierwszych minut stroną przeważającą byli przyjezdni. Przygotowani na żywiecką ofensywę miejscowi starali się ograniczyć do minimum zagrożenie pod bramką Grzegorza Grolika. Kiedy tylko nadarzała się okazja do kontrwypadu piłkarze Sokoła ruszali z piłką do przodu. Jednak i w defensywie Czarni-Góral mieli więcej atutów. Wydawało się, że gol dla lidera ligi okręgowej jest tylko kwestią czasu. Poczekać trzeba było jednak dopiero do początku drugiej części meczu. Po strzale Roberta Sołtyska piłka zrykoszetowała. Mariusz Kosibor wyskoczył do niej szybciej niż golkiper Sokoła i ulokował ją w siatce. – Po tym golu uszło z nas powietrze, podcięło nam skrzydła. A szkoda, bo mieliśmy kilka niezłych okazji, ale brakowało nam kończącego akcję podania – skwitował po spotkaniu Sławomir Paluch, jeden z grających szkoleniowców gospodarzy. jednym z kluczowych momentów dla miejscowych okazała się takze kontuzja Marcina Ferugi. Impet zabrzeżan opadł kompletnie po strzale Piotra Motyki z rzutu wolnego. Goście dopełnili dzieła w ostatniej minucie po wzorcowej, dwójkowej akcji pary: M.Kosibor – R.Sołtysek.
Końcowy rezultat, wobec zmian poczynionych w Zabrzegu, można jednak uznać za połowiczny sukces. - Mimo wszystko remis traktujemy, jako dobry wynik – mówi Zbigniew Sysło, szkoleniowiec grup młodzieżowych w Zabrzegu, który zasiadł na ławce Sokoła. - Drużynę prowadzili Jarek Kupis i Sławek Paluch, ale zarząd stwierdził, że ktoś powinien zasiąść na ławce, stąd moja obecność - tłumaczy Z.Sysło. Obie drużyny postarały się o jedną bramkę, ale na wstępie zaznaczmy – nie był to porywający i widowiskowy mecz. Całe spotkanie przebiegało raczej w nieco sennej atmosferze, a kibiców co jakiś czas mogły przebudzać nieliczne strzały, jak ten Jarosława Kupisa, który zatrzymał się na poprzeczce. – Rzeczywiście nie było to porywające widowisko. Przez większą część meczu gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a strzałów i sytuacji było jak na lekarstwo – relacjonuje Paweł Lewkowicz, kierownik Zapory. Mimo słabej postawy obie ekipy trafiły do siatki. Wpierw prowadzenie gospodarzom dał Mateusz Żebrowski, który „dostawił nogę” po podaniu Tomasza Waliczka, a w drugiej części spotkania do remisu doprowadził Jakub Krzczuk. – I to chyba wszystko, co było ciekawego w tym meczu. Futbolówka więcej czasu spędzała poza boiskiem niż na nim, a ciekawych okazji nie oglądaliśmy – podsumował P.Lewkowicz.
Dwie kolejki przed końcem rundy jesiennej, z funkcji szkoleniowca Sokoła zrezygnował Kazimierz Szachnitowski.
Trener tłumaczy swoje odejście brakiem zaangażowania zawodników, oraz małym wstawianiem się piłkarzy na treningach.
Aktualnie trwają poszukiwania nowego trenera dla zabrzeskiego Sokoła.
Funkcję trenerów przez najbliższe dwa mecze obejmą Sławomir Paluch, Adam Kryger oraz Jarosław Kupis.
ZARZĄD LKS SOKÓŁ ZABRZEG INFORMUJE , IŻ MECZ POMIĘDZY LKS SOKÓŁ ZABRZEG- CZARNI GÓRAL ŻYWIEC, KTÓRY ZOSTANIE ROZEGRANY DNIA
11-11-2008 O GODZ: 13.30 NA STADIONIE W ZABRZEGU DECYZJĄ BURMISTRZA MIASTA CZECHOWICE-DZIEDZICE ODBĘDZIE SIĘ BEZ UDZIAŁU KIBICÓW DRUŻYNY CZARNI - GÓRAL ŻYWIEC.
JEDNOCZEŚNIE INFORMUJEMY , IŻ WSZYSCY KIBICE
PRZYJEZDNI BĘDĄ LEGITYMOWANI PRZEZ FUNKCJONARIUSZY POLICJI , A NASTĘPNIE NIE ZOSTANĄ WPUSZCZENI NA OBIEKT MIEJSKIEGO OŚRODKA SPORTU I REKREACJI W ZABRZEGU.
13 kolejka okazała się dla gospodarzy dziś pechowa, a to z powodu przegranej na własnej murawie z beniaminkiem naszej ligi Świt Cięcina.
Pierwsza część spotkanie dla Sokoła była bardzo kiepska, piłkarze można powiedzieć, że nie mieli świadomości o co grają, a w grę wchodziło bardzo dużo.
W końcówce drugiego kwadransu okazję wykorzystał Macieja Figury będący sam na sam z bramkarzem Grzegorzem Grolik.
Do końca pierwszej połowy, w dalszym ciągu widoczną przewagę miał zespół z Cięciny.
Kibice mieli nadzieję, że po drugiej połowie podopieczni K. Szachnitowskiego , obudzą się i zaskoczą gości jeszcze nie jedną bramką.
W 64 min do bramki gości trafia Sławomir Paluch po dośrodkowaniu M. Ferugi.
Pięć minut później Piotr Myszor nie wykorzystał, można powiedzieć 100% szansy na zdobycie prowadzącego gola dla gospodarzy, była to już ostatnia taka szansa do końca meczu dla Sokoła.
"Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić" - i w 78 min Damian Tomiczek ustalił wynik wynik meczu na 1:2.
Po tym meczu Nasza drużyna znów spada na ostatnie miejsce w tabeli...
Już w najbliższą sobotę Sokół na własnej murawie podejmie zespół zamykający tabelę naszej ligi.
Sokołowi bardzo potrzebne są teraz punkty aby wyjść z dołka, i zapewnić sobie dobre miejsce na koniec rundy jesiennej, już tylko trzy spotkania zostały do zakończenia tej rundy a Sokół w swoim dorobku posiada tylko 8pkt na 12 rozegranych spotkań.
Sokół Zabrzeg - Świt Cięcina
Sobota, godz: 15:00
Dodane przez Szef
dnia 21/10/2008 19:56 ˇ
0 Komentarzy ˇ
72 Czytań
Na razie bez zmian
Zabrzeg. Sytuacja miejscowego Sokoła w tabeli ligi okręgowej jest, delikatnie rzecz ujmując, daleka od oczekiwań.
W piłkarzach z Zabrzega upatrywano przed sezonem faworytów do czołowych miejsc w bielskiej „okręgówce”. A rzeczywistość skrzeczy. Jedno zwycięstwo i jeden remis w dziewięciu spotkaniach pozwalają jedynie na zajmowanie mało chwalebnej, przedostatniej lokaty. Po każdym ze spotkań słychać narzekania na brak skuteczności zawodników Sokoła. Ostatnio także rozlegają się narzekania na pracę rozjemców. – Zakładaliśmy przed rozgrywkami walkę o miejsce w czołowej trójce, a przyjdzie nam się bić o utrzymanie w lidze – przyznaje Stanisław Donocik, działacz Sokoła. – Tak naprawdę, to nie wiemy co się dzieje z zespołem. Gra nawet nie wygląda najgorzej. W każdym meczu mamy tych pięć, sześć stuprocentowych sytuacji, ale brakuje w drużynie rasowego napastnika – egzekutora. Takim był Kupis z Polonii Bytom, ale zaraz na początku przygotowań doznał poważnej kontuzji. Przed rozgrywkami zatrzymaliśmy w klubie najlepszych naszych graczy i pozyskaliśmy nie gorszych od tych, którzy odeszli. Tak się nam przynajmniej wydawało. Tymczasem wyniki są bardzo dalekie od spodziewanych. Prowadzimy rozmowy z piłkarzami, szukamy przyczyn, ale nerwowych ruchów staramy się unikać. Zmiana na stanowisku nie wchodzi w rachubę, bo co dałaby taka decyzja w tym momencie rozgrywek. Znamienne są tutaj przykłady Górnika Zabrze i GKS Katowice. Tam zatrudniono nowych szkoleniowców, a czy wyniki uległy poprawie? Na razie musimy dotrwać do końca rundy i postarać się jeszcze coś ugrać – kończy S.Donocik.
Najbliższą okazją do zdobycia punktu (ów) będzie konfrontacja ze Spójnią Landek. Rzecz jednak w tym, że rywal potrzebuje punktów nie mniej niż Sokół.
Dodane przez Szef
dnia 01/10/2008 13:00 ˇ
0 Komentarzy ˇ
91 Czytań
Sokół 0:1 Wisła
Zabrzeg. Oba zespoły przystępowały do meczu w diametralnie odmiennych nastrojach i w takich też zakończyły spotkanie.
Zabrzeg. W meczu siódmej kolejki „okręgówki” zmierzyły się drużyny, które zanotowały zgoła odmienny początek rozgrywek.
Goście z dorobkiem 13 punktów znajdowali się w ścisłej czołówce, natomiast zabrzeżanie zdołali wywalczyć jedynie cztery „oczka”. Ten fakt spowodował, że miejscowi przystąpili do meczu z przysłowiowym „nożem na gardle”.